Ksiêga

Archiwum

2009
październik
maj
styczeń
2007
grudzień
listopad
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień


Linki

Blogi
greenpea
szczotka
elik
Psycholek
baki
shallow_water
martynek-to-ja
Bandoska
Zakochana-zakonnica
sweet_violet
Aishaaa

Tu bywam..
Piłaa
Wos
Soccer
Chelsea
Chinskie ciasteczko
Testy
Animal liberation victoria
Polityka
Przekrój
Newsweek
Newsweek-Polska
Gazeta
Sztuczne serce
Pajacyk
Kafeteria


Powered by Blog.pl






Je veut disparaitre 2009-10-25 23:13:06

Czemu nie pisalam wczesniej, co mnie tak straszliwie blokuje. Zazdrosc o talent innych ale co robie ze swoim? Moze to tylko strach, a moze wreszcie swiadomosc, ze zdnego talentu nie ma. Ot to tajemnica rozwiazana. Nie ma nic. Nie ma nic specjalnego. Jest tylko nicosc. Ordinary. So ordinary. Za bardzo ordinary. You're everything but ordinary Meredith. Moje ulubione zdanie z Greys Anatomy. Chcialabym zeby bylo prawdziwie. Zebym nie byla tylko szarym czlowiekiem na tej wielobarwnej planecie
ale czy tak nie jest z kazdym? Czy nie kazdy marzy o tym aby byc kims wiecej, czyms ponad, nad, ekstra, dodatkiem, specjalnym.. kazdy chce czuc, ze gdy umrze , czastka tego swiata takze umrze, i ze nikt nie bedzie w stanie go zastapic.. ale nie ma ludzi niezastapionych, zawsze znajdzie sie ktos na twoje miejsce. Bo nie ma rzeczy nadzwyczajnych, kiedy przyjdzie co do czego otacza cie jedynie szara rzeczywistosc.. tak bardzo tego nie chce, tak bardzo bym chciala zeby bylo latwo ale jak wybieram to co latwe to przecietnosc dopada mnie jeszcze szybciej niz zazwyczaj.
Je ne sais .. nie wiem jak to zmienic. nie wiem czego wlasciwie tak chce. i nikt mi tego nie powie. Nikt nie rozwiaze naszych problemow. I najgorsze, ze jutro znowu wstane i bede walczyc, bo tak trzeba , bo tak zostalismy zaprogramowani. I nic tak wlasciwie nie robie, nic nie tworze, jestem jakby w marazmie? Zamrozona, zmrozona do szpiku kosci... jest zimno jest tak zimno gdzie podzialo sie swiatlo, gdzie podzial sie ogien, gdzie podzialy sie zywioly, jest tylko mroz i wiatr.. i szum.. gdzie odwaga , gdzie ona sie podziala.. i znowu uzalanie sie nad soba .I myslisz jak to zalosne, jak zalosne sa Twoje mysli , bo nie pierwsze, nie swieze ale takze zwyczajne i powszechne ... czasem mysle, ze juz tego nie zniose, ze musze biec dlaczego musimy tyle rzecy odczuwac dlaczego to musi tak bolec dlaczego nie mozemy byc po prostu silni i isc do przodu dlaczego to musi tak bolec dlaczego to musi tak bolec dlaczego to musi tak bolec... i inni, i to ze stajesz sie odpowiedzialna za nich , ze nie jestes juz tylko ty i tylko dla siebie ale sa takze oni i ich uczucia i to ze nagle staja sie calym twoim swiatem i juz nie ma powrotu juz utonelas i nie masz jak wyplynac tylko ciagle zanurzasz sie glebiej i glebiej i spadasz w ten dol i do konca az w koncu toniesz i nie chcesz juz nawet chwycic tej reki niczego juz nie chcesz chwycic tylko wtedy udajesz , ze jestes najsilniejsza i nic nie jest w stanie cie zniszczyc kiedy tak naprawde ciebie juz nie ma i jestes zniszczona doszczetnie, do konca..

skomentuj (0)

Powietrza.. 2009-05-21 01:45:30

Czasem siadasz i puszczasz najsmutniejsze piosenki z calej twojej playlisty..

bo chcesz zeby wreszcie te dlawiace w gardle lzy splynely .. oczyszczajace lzy..

Patrze na Ciebie, patrze na te cztery sciany i z trudem lapie powietrze.. dusze sie, prosze niech ktos poda maske z tlenem

I tell myself, what? what is it i'm still thinking of, what is it , seating so deeply inside me.. so tell me i'm strong, tell me i'm weak, tell me i'll never understand.. but i'm ready, i'm ready to believe

To believe in what?

Nigdy nie bede sie czula w anglii jak w domu, to inna bajka. Inny ksiaze, inny zamek, inna zla czarownica.. jeszcze gorsza od tej w polsce, bo tamta przynajmniej smieje sie w moim wlasnym jezyku.

Nie bede rymowac, nie bede slowotworzyc. Nie bede jadla marmite, nie bede smiala sie z angielskiego humoru.

Wyjade.

I znowu nie bede slowotworzyc. Nie bede rymowac. bo to znowu nie bedzie moja bajka. Bo ja j uz taka jestem. I zawsze bedzie bolec. Mozesz myslec ze nie bedzie. Ale bedzie , coraz glebiej i glebiej, bo sie boje tak strasznie sie boje.. i slysze znowu twoje kroki na schodach i znowu przyszedles, zraniles wczesniej glupim komenatrzem o pieknej kobiecie w telewizji . A ja patrzylam na aniola  w bieli , pod przykryciem jego czarnej grzywy i myslalam ze chce przygody , chce dac sie uniesc , a ty proponujesz stagnacje.. domowe cieplo. Dobrze jest wrocic do domu i zalozyc cieple kapcie , ale jeszcze lepiej biec nago co tchu po rozgrzanym od slonca piasku, gdy fale muskaja twoje stopy a z piersi wyrywa ci sie najszczerzy, najpiekniejszy smiech czystej radosci..

Swiecie, co ty z nami zrobiles.. a moze co my zrobilismy tobie? Pieniadz, kariera.. przeciez tak naprawde jedyne czego nam trzeba to wolnosc..

Nie ma wolnosci bez prawdziwej milosci. Ale czy kochac kogos?

Zacznij od siebie.. zacznij kochac siebie, swoje niedoskonalosci ktore sa tak piekne bo sa wlasnie Twoje , bo tworza Ciebie, bo stanowia o twojej unikalnosci.. i twoje wspaniale cechy, twoje wspaniale ja. Szanuj siebie, nie daj dogoni przeszlosci ktora probuje ci wmowic ze nosisz w sobie jej pietno.. nie!

stworz nowa terazniejszosc, odrzuc to co bezuzyteczne, zachowaj jedynie to co daje ci sile i strzeze przed kolejnymi bledami..

ty jestes panem swojego losu

Nadaj mu wiec sens.

skomentuj (1)

Powrót do przeszłości 2009-01-31 23:53:31

czy ja jeszcze kiedyś będę normalna?

postanowiłam wrócić do pisania,
rozprawiam się teraz z przeszłością.
te wszystkie notki, to wszystko staje mi przed oczami jakby działo się dopiero wczoraj..

ale nie odświeżenie ich obrazu jest njagorsze.

najstraszniejsze jest to, że to wszystko cały czas we mnie siedzi.

pod inną nazwą, w innym kolorze... ale siedzi głęboko. i szepcze. boję sie tych szeptów. zagłuszam je muzyką, zagłuszam je śmiechem.

ale ja ciągle nienawidzę siebie.

powiedziałam Ci, że jestem autodestruktywna.
że jestem inna.
że nie zrozumiesz mnie, bo ja nie rozumiem siebie.
i kiedy prosisz żebym mówiła, ten mur robi się jeszcze wyższy, nie do pokonania..

zostałeś ostrzeżony.

skomentuj (0)

I want it all 2007-12-09 18:35:08

I want it all, and I want it now..

Chciałabym móc napisać, że ten wyjazd uczy mnie cierpliwości, ale raczej tak nie jest.. właściwie jestem coraz bardziej niecierpliwa , niecierpliwa i niespokojna, zawsze za bardzo sie wszystkim przejmowałam, a od 3 miesięcy pojawiło się dużo nowych 'zmartwień'.
Bo wiem, że nie zwolnią mnie z pracy, bo primo bardzo dobrze pracuje, sekundo ciagle nie maja wystarczajacej liczby pracownikow, ale dzisiejsza sprzeczka z menadzerem wcale mi humoru nie poprawila. Wlasciwie od rana tylko placze, probowalam sklecic jakies wyliczenia na statystyke ale poszlo mi to gownianie. I wcale nie wiem czy ciesze sie na przyjazd do Polski, wlasciwie to juz chyba mi jest to objetne, bo jak mi jest ciezko to wole byc obojetna, a kazda rozmowa z mama tylko mnie rozczula a nie potrzebuje tego w tym momencie..
Tak bardzo nienawidze dni jak ten dzisiejszy..
taka zagubiona, czuje sie jak tamta nastolatka sprzed paru lat , ciagle zagubiona, pocieszajaca sie , ze za te pare lat odnajde jakas sciezke, ze bedzie lepiej.
Nie jest .
Jest coraz bardziej skompikowanie.
I tak bardzo bym chciala , zeby wszystko bylo na swoim miejscu.
Dlaczego tak sie nie dzieje?
Dlaczego zadaje tak durne pytania, skoro i tak znam odpowiedz, skoro i tak sie tylko tym zadreczam..

Dlaczego nie moglabym byc ptakiem.

Jak Ptasiek.

Ah.

Wcale nie ucieklam od przecietnosci.

Wpakowalam sie w jeszcze wieksza.

skomentuj (2)

Na rozdrożu 2007-11-23 01:27:01

Rany, naprawde już listopad? naprawde jestem w Londynie od połowy września? kiedy to zleciało..?

Jestem na tak wielkim rozdrożu.. wszystko dzieje się w błyskawicznym tempie i trudno usłyszeć "głos powołania".. studiuje public relations, jeszcze wczoraj bylam pewna , że od następnego roku dołoże event management i bedzie gitara.. ale jak dzisiaj pracowalam przy przyjeciu dla crn channel stwierdziłam ze to nie dla mnie.. ehhh juz sama nie wiem, nic nie jest latwe. Czemu nie umiem czerpac satysfakcji ze swoich osiagniec? wiem ze trzeba od siebie wymagac ale ile mozna.. kiedys trzeba osiagnac pulap samozadowolenia chociaz na troche, a pozniej sie doskonalic..

jestem strasznie ciekawa co u WAs, ale nie mam w ogole czasu na nic, moj dzien wyglada bardzo kuszaco od ponad dwoch tygodni (same deadlines na uczelni) budze sie miedzy 6 a 8 a klade kolo 3, wczoraj po pracy wszystko mnie tak bolalo ze nie moglam zasnac, musialam sie nafaszerowac ibumpromem.. a dzisiaj pierwsza w zyciu kawa na pusty zoladek, i tak dlugo wytrzymalam bez dodatkowego powera..

a Londyn noca jest sliczny, naprawde.

:**

skomentuj (0)

lipiec 2007-07-01 13:52:54

no wlasnie juz lipiec, wyniki z matur otrzymane, wiec siedze i nadal sie lenie.

wczoraj do 4 ogladalam druga serie skazanego na smierc achhh te seriale;)

na polce leza ksiazki, ciagle nie moge sie przyzwyczaic ze moge czytac to co chce a nie to co dyktuje szkola;)

a wieczorem szrek 3:)

skomentuj (5)

poniedziałek 2007-06-11 23:05:10

w taki dzień jak ten, czuję się gruba, brzydka, zakompleksiona, mam krzywe nogi i za duży brzuch, nie mam nic ciekawgo do powiedzenia, zaoferowania, zaintrygowania, kompletne dno.




są takie dni..

skomentuj (6)


Info:
- Design by Michelle -
Content by hwesta