Czemu nie pisalam wczesniej, co mnie tak straszliwie blokuje. Zazdrosc o talent innych ale co robie ze swoim? Moze to tylko strach, a moze wreszcie swiadomosc, ze zdnego talentu nie ma. Ot to tajemnica rozwiazana. Nie ma nic. Nie ma nic specjalnego. Jest tylko nicosc. Ordinary. So ordinary. Za bardzo ordinary. You're everything but ordinary Meredith. Moje ulubione zdanie z Greys Anatomy. Chcialabym zeby bylo prawdziwie. Zebym nie byla tylko szarym czlowiekiem na tej wielobarwnej planecie
ale czy tak nie jest z kazdym? Czy nie kazdy marzy o tym aby byc kims wiecej, czyms ponad, nad, ekstra, dodatkiem, specjalnym.. kazdy chce czuc, ze gdy umrze , czastka tego swiata takze umrze, i ze nikt nie bedzie w stanie go zastapic.. ale nie ma ludzi niezastapionych, zawsze znajdzie sie ktos na twoje miejsce. Bo nie ma rzeczy nadzwyczajnych, kiedy przyjdzie co do czego otacza cie jedynie szara rzeczywistosc.. tak bardzo tego nie chce, tak bardzo bym chciala zeby bylo latwo ale jak wybieram to co latwe to przecietnosc dopada mnie jeszcze szybciej niz zazwyczaj.
Je ne sais .. nie wiem jak to zmienic. nie wiem czego wlasciwie tak chce. i nikt mi tego nie powie. Nikt nie rozwiaze naszych problemow. I najgorsze, ze jutro znowu wstane i bede walczyc, bo tak trzeba , bo tak zostalismy zaprogramowani. I nic tak wlasciwie nie robie, nic nie tworze, jestem jakby w marazmie? Zamrozona, zmrozona do szpiku kosci... jest zimno jest tak zimno gdzie podzialo sie swiatlo, gdzie podzial sie ogien, gdzie podzialy sie zywioly, jest tylko mroz i wiatr.. i szum.. gdzie odwaga , gdzie ona sie podziala.. i znowu uzalanie sie nad soba .I myslisz jak to zalosne, jak zalosne sa Twoje mysli , bo nie pierwsze, nie swieze ale takze zwyczajne i powszechne ... czasem mysle, ze juz tego nie zniose, ze musze biec dlaczego musimy tyle rzecy odczuwac dlaczego to musi tak bolec dlaczego nie mozemy byc po prostu silni i isc do przodu dlaczego to musi tak bolec dlaczego to musi tak bolec dlaczego to musi tak bolec... i inni, i to ze stajesz sie odpowiedzialna za nich , ze nie jestes juz tylko ty i tylko dla siebie ale sa takze oni i ich uczucia i to ze nagle staja sie calym twoim swiatem i juz nie ma powrotu juz utonelas i nie masz jak wyplynac tylko ciagle zanurzasz sie glebiej i glebiej i spadasz w ten dol i do konca az w koncu toniesz i nie chcesz juz nawet chwycic tej reki niczego juz nie chcesz chwycic tylko wtedy udajesz , ze jestes najsilniejsza i nic nie jest w stanie cie zniszczyc kiedy tak naprawde ciebie juz nie ma i jestes zniszczona doszczetnie, do konca..